W poszukiwaniu Łupka Filitowego…Czyli SQ6NEJ na Biskupiej Kopie [SOTA SP/SW-004]

Witojcie,

w mijający już , ale jakże słoneczny weekend postanowiliśmy wybrać się na spacer na Biskupią Kopę – najwyższy szczyt Gór Opawskich.

Trafiliśmy świetną pogodę i można było nacieszyć oko widokami (do około 20 km).

Wybraliśmy trasę z Jarnołtówka , czerwony szklak z centrum miejscowości , przyjemna trasa , ale po drodze tylko jeden punkt widokowy- za to z wygodną i wystającą spod śniegu drewnianą ławeczką. Droga zajęła nam około 90 minut przyjemnego spaceru, jedyna niedogodność to resztki śniegu…

Na szczycie znajduje się stara wieża widokowa, obsługuje tam miła pani Czeszka, kasuje 4 złote daje bilecik i szeroki uśmiech.

Na koronie wieży, w dość prymitywny sposób są namalowane nazwy miejscowości oraz szczytów wraz ze wskazaniem kierunku, mimo dziwnej technologii naniesienia tych informacji były one bardzo czytelne i bardzo przydatne. Dobrze było widać niedaleki Śnieżnik, niestety warunki nie pozwoliły oglądać ani Śnieżki ani Wielkiej Sowy.

Trasa w dół była szybka, a śnieg jeszcze bardziej uciążliwy.

Postanowiliśmy zejść szlakiem żółtym, przez schronisko a raczej „Dom turysty pod Biskupią Kopą”, zaserwowano tam bardzo smaczną grochówkę oraz gorącą herbatę.

Po wyjściu ze schroniska udaliśmy się żółtym szlakiem w dół, zajęło na to około 60 minut , za ośrodkiem FWP Ziemowit zeszliśmy ze szlaku , aby wrócić w miejsce wymarszu gdzie czekał na nas transport do domu.